RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘pielęgnacja ciała’

Celluline serum antycellulitowe

07 kwi

cellulineCelluline – serum antycellulitowe . Właściwie tytuł tego artykułu powinien brzmieć : Celluline – kasa wyrzucona w błoto . Nie lubię pisać źle o kosmetykach , które testuję , ale tym razem trafiłam na totalny bubel i wydałam na niego mnóstwo kasy , nie osiągając przy tym żadnych efektów . Ale po kolei…

Ze względu na szybko nadciągającą wiosny , a co za tym idzie czasu na odsłonięcie tego czy owego oraz moją już chyba desperację w walce z cellulitem podjęłam wyzwanie stosując kurację intensywną – stosuje się ją w przypadku nadmiernej ilości tkanki tłuszczowej oraz bardzo widocznego cellulitu. Wtedy nakładamy 1 ampułkę preparatu Celluline raz na dobę przez okres 3 tygodni a następnie  (od 4 tygodnia) 1 ampułka preparatu Celliuline co 2 lub 3 dzień przez kolejne 2 tygodnie . Jedno opakowanie – 12 ampułek kosztuje około 60 złotych . Na cała kurację zużyłam 3 opakowania , więc łatwo można policzyć , że wywaliłam w błoto jakieś 180 złotych .

Mając spore już doświadczenie w walce ( jak widać na załączonym obrazku bardzo nierównej )  z cellulitem oczywiście używanie serum było tylko dodatkiem do ćwiczeń , choć nie zawsze regularnych oraz diety , na której jestem już od dość dawna . Po – jakby nie patrzeć – ponad miesięcznej kuracji nie uzyskałam żadnego efektu , mój „wieloletni wróg” nie zmniejszył się ani nie zanikł – nogi , pupa i brzuch pozostały w niezmiennym stanie – zupełnie jakbym nie stosowała żadnych preparatów .

Serum używałam regularnie , chociaż nie miałam w tym większej przyjemności . Jedynie cichą nadzieję , że pomoże . Szklane buteleczki zatykane są plastikowym korkiem , który zazwyczaj trzeba zerwać , ponieważ ciężko go odkręcić . Wodnista  żółta substancja ma niezbyt przyjemny zapach – z początku kojarzył mi się z delikatnym „zapachem” moczu , później się już przyzwyczaiłam i przestałam zwracać na niego uwagę . Jednak ze względu na nieco „dziwny” zapach serum – stosowałam preparat po porannej kąpieli przed wyjściem do pracy , miałam obawy używać go na noc „do łóżka” , gdzie bierze nade mną górę romantyczność :-) Jedynym plusikiem w używaniu tego preparatu było to , że przez krótką chwilkę zanim się całkowicie wchłonął skóra była gładka i delikatna .

Używałam bardzo wielu środków : kremów , balsamów , peelingów czy serum w walce z cellulitem , i generalnie żaden z nich nie był tani , ale mogę spokojnie powiedzieć , że ten – jak do tej pory – był najgorszy ze wszystkich – niestety , a wiązałam z nim takie nadzieje …. no ale cóż , nadzieja matką … :-) Powodzenia w drodze do pozbycia się cellulitu – to wbrew pozorom bardzo trudna i długa droga :-)

 
Komentarze (14)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

Sól do kąpieli z minerałami z Morza Martwego BingoSpa

31 mar

sol bingo spaOstatnimi czasy walczę ostro z cellulitem więc chwytam się wszelkich możliwych środków , żeby go pokonać . W jednym ze sklepów trafiłam na sól do kąpieli z minerałami z Morza Martwego firmy BingoSpa . Białe kryształki soli morskich są dostępne w słoiczkach o pojemności 550 gramów i kosztują niespełna 10 złotych . Według opisu producenta nakrętka soli w zupełności wystarczy na kąpiel , jak najbardziej się z tym zgadzam :-) Sól wspaniale , odprężająco pachnie i jest dość drobna i miałka co powoduje , że jest bardzo miła w dotyku i szybko si,ę rozpuszcza . Kąpiel w tej soli jest niewątpliwie olbrzymim relaksem przepełnionym wspaniałym i intensywnym zapachem kosmetyku . Jednak jak chodzi o jej cudowne działanie antycellulitowe …hmm… niestety go nie zauważyłam . Kąpałam się w soli BingoSpa wielokrotnie , jednak moja tkanka tłuszczowa nie uległa żadnemu pomniejszeniu , a cellulit pozostał na swoim miejscu – niestety :-( . Całe szczęście , że nie nastawiałam się na żaden spektakularny sukces po użyciu tej soli , ponieważ z doświadczenia wiem , że kosmetyki antycellulitowe same nie mają żadnych „cudownych mocy” i bez głębokiego wsparcia ze strony aktywności fizycznej i odpowiedniej diety same kosmetyki niewiele zdziałają , możemy ich używać jedynie jako „wspomagaczy” w naszej codziennej walce z niedoskonałościami . Zużyłam cały słoiczek soli i już wiem , że kupię następny , jednak nie ze względu na właściwości , które obiecuje producent , a ze względu na jej urzekający zapach podczas kąpieli .

 
Komentarze (20)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

Peeling do ciała Trawa Cytrynowa Eveline Cosmetics

31 mar

trawa_cytrynowa_peelingOstatnimi czasy trafiłam na świetny peeling do ciała jednej z moich ulubionych marek Eveline Cosmetics . Bio regenerujący peeling o jasno zielonym kolorze z widocznymi na pierwszy rzut oka mikro perełkami rozświetlającymi zamknięty jest w bardzo wygodnej w użyciu tubce o pojemności 200 ml , za którą musimy zapłacić około 20 złotych .

Używałam peelingu regularnie 2 czasami 3 razy w tygodniu podczas kąpieli przez ponad miesiąc  . Bardzo podoba mi się jego jasno zielony kolor mieniący się błyszczącymi drobinkami . Przyjemny jest również delikatny , świeży zapach trawy cytrynowej , który niestety nie utrzymuje się zbyt długo na skórze . Masaż ciała peelingiem jest bardzo przyjemny , jego ziarnista formuła usuwa zrogowaciały naskórek , przywracając mojej skórze delikatność i gładkość . Dużym atutem tego peelingu jest jego skład . Dzięki zawartości naturalnych wyciągów roślinnych oraz unikalnej kompozycji składników aktywnych, dotlenia i stymuluje biologiczną odnowę skóry . Drobinki delikatnie masują, pobudzają mikro krążenie i ujędrniają ciało.Używanie tego kosmetyku jest dla mnie świetną bazą do stosowania kremów antycellulitowych i wyszczuplających na pobudzoną peelingiem skórę .

Peeling Trawa Cytrynowa w stu procentach spełnił moje oczekiwania więc z cała pewnością jeszcze nie raz go kupię , co i wam polecam , gdyż to naprawdę świetny kosmetyk :-)

 
Komentarze (21)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

Balsam do ciała Playboy „Play it sexy” Sensual Vanilla Scent

18 wrz

OLYMPUS DIGITAL CAMERADziś wpadł mi w ręce balsam do ciała Playboy „Play it sexy” Sensual Vanilla Scent i…od razu po otwarciu opakowania się w nim zakochałam :-) Oczarował mnie pięknym , cudownym i bardzo intensywnym zapachem . Oczywiście wykremowałam nim porządnie całe ciało . Jakież było moje zaskoczenie gdy w kontakcie ze skórą balsam dość mocno zmienił zapach , stracił wiele ze swojej cudownej słodyczy za to zmienił się w ładny , choć bliżej nieokreślony zapach z nutą wanilii , który osobiście kojarzy mi się z ekskluzywnymi perfumami . Balsam cudownie nawilża skórę , szybko się wchłania i bardzo długo się na niej utrzymuje . Moje ciało po jego użyciu jest nie tylko porządnie nawilżone , gładkie i delikatne , ale również … wyperfumowane . Jestem z niego bardzo zadowolona , choć przeżyłam lekki szok bo różnica w zapachu prosto z butelki , a po kontakcie ze skórą jest olbrzymia . Mam wrażenie jakby to były dwa różne kosmetyki :-)

Balsam dostępny jest w opakowaniach 250 ml , których cena waha się w granicy około 16 złotych . Opakowanie standardowe jakie ma większość balsamów do ciała z otwarciem typu „klik” , łatwe w użyciu i poręczne . Balsam ma białą barwę i dość gęstą konsystencję . Kosmetyk jest wydajny , niewielka ilość balsamu świetnie rozprowadza się na dużej powierzchni skóry . Myślę , że buteleczka wystarczy mi na jakiś miesiąc , zakładając , że będę go co dziennie używała .

Śmiało mogę stwierdzić , że to kosmetyk , który poruszył moje serce i duszę i warto go wypróbować bo nie tylko spełnia swoje zadanie , ale i pozytywnie zaskakuje :-) Z pewnością kupię jeszcze nie jedno opakowanie , oczywiście wypróbuję również pozostałe dostępne zapachy .

 
Komentarze (16)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

AA Oil Essence Multi balsam do pielęgnacji ciała Ylang Ylang

25 sie

aa-oil-essence-multi-bal_36671Kochani opowiem wam teraz o kremowym balsamie do ciała , który według producenta stanowi połączenie kompleksowej pielęgnacji z pięknym, zmysłowym zapachem. Jego wyjątkowa receptura zawiera szlachetne olejki –arganowy i tsubaki, dzięki którym skóra jest głęboko odżywiona, odpowiednio nawilżona i cudownie miękka. Balsam doskonale się wchłania pozostawiając na ciele aromat egzotycznego kwiatu ylang ylang.

Kilka suchych faktów na jego temat . Balsam wtłoczony jest w białe , nie wyróżniające się plastikowe opakowania , z zamknięciem typu „klik” dzięki czemu jest łatwy w aplikacji . Cena 250 ml to koszt około 13 złotych , za większe – 400 ml opakowanie zapłacimy około 18 złotych . Sam balsam ma biały kolor i jest dość gęsty , dlatego zauważyłam , że lepiej stawiać opakowanie do góry nogami , żeby łatwiej się wyciskał , ponieważ jak opakowanie stoli normalnie to balsam dość wolno spływa , a ja , że  mam niecierpliwą naturę – nie lubię czekać :-)

Używam tego balsamu od kilku tygodni i co wam mogę o nim powiedzieć to … rewelacja ! :-) Ale zacznijmy od początku … Balsam bardzo ładnie pachnie , lekko słodkim owocowym aromatem , który stosunkowo długo utrzymuje się na ciele , powodując uczucie cudownej świeżości , nawet w upalne wakacyjne dni . Zdecydowanym i zarazem olbrzymim atutem tego kosmetyku jest to , że fantastycznie nawilża i lekko natłuszcza nawet bardzo mocno przesuszoną skórę . Muszę się wam przyznać , że mimo tego , że zawsze bardzo dbam o siebie gorące greckie słońce i słona woda zrobiły swoje i totalnie przesuszyły moją skórę , zwłaszcza na nogach . Wyglądało to paskudnie dopóki nie zaczęłam używać multi balsamu AA z olejkiem tsubaki i arganowym . Już po pierwszym użyciu zaczęły znikać nadmiernego przesuszenia , a moja skóra stała gładka , miękka , delikatna w dotyku i cudownie pachnąca . Po użyciu multi balsamu ciało jest wyraźnie odżywione i nawilżone . Kosmetyk jest dość wydajny i bardzo szybko się wchłania , nie pozostawiając na skórze żadnych plam , ani zacieków . Od razu po nałożeniu balsamu można się ubrać , bez najmniejszych obaw o pobrudzenie ubrań . Jestem bardzo zadowolona z tego kosmetyku , mało tego…ostatnio to jeden z moich ulubionych balsamów do ciała . Świetnie się sprawdza , pięknie pachnie i … jest za rozsądną cenę :-) Polecam . Musicie koniecznie go wypróbować „na własnej skórze” . To kosmetyk z gatunku tych , które naprawdę są warte naszej uwagi :-)

 
Komentarze (15)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

Eveline balsam do ciała „masło kakaowe”

25 cze

eveline-body-glam-balsam-do-ciala-odzywczo-ujedrniajacy-z-maslem-kakaowym-225mlZapraszam was na recenzję luksusowego balsamu do ciała – masło kakaowe firmy Eveline o właściwościach odżywczo – ujędrniających . Balsam jest w butelce , która wyjątkowo okazale prezentuje się w każdej łazience , o pojemności 225 ml , kosztuje około 14 zł . Złote opakowanie z czarno – wiśniowymi dodatkami wygląda wyjątkowo okazale i ekskluzywnie . Zamontowana w nim pompka ułatwia nam aplikację balsamu . Kosmetyk ma żółtą barwę i jest dość gęsty , lecz mimo to świetnie się rozprowadza na ciele i błyskawicznie wchłania pozostawiając na ciele … słodki zapach czekoladowego ciastka :-) . Zapach jest dość wyczuwalny i tak „pyszny” że masz ochotę schrupać pokremowaną powierzchnię :-) Używam balsamu głównie po kąpieli lub w awaryjnych sytuacjach gdy dostrzegam oznaki przesuszenia na ciele . Dzięki lekkiej , nie tłustej konsystencji błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia śladów na ubraniach . Po użyciu tego balsamu moja skóra była wyraźnie nawilżona i odżywiona a wszystkie przesuszenia zniknęły bez śladu . Co do jego właściwości ujędrniających…hmm…działa jak wszystkie kosmetyki tego typu .Doskonałe nawilżenie i odżywienie skóry oraz obłędny zapach , który rzadko spotykam w kosmetykach zrekompensowało w stu procentach nie do końca jego ujędrniający charakter . Polecam wam ten balsam jeśli chcecie mieć gładką , delikatną i wygładzoną skórę .

 
Komentarze (13)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

Palmolive Aroma Therapy żel pod prysznic

24 cze

palmoliveTym razem opowiem wam o tym co kocham najbardziej…o pięknym , niesamowitym zapachu , poruszającym moje zmysły . Takim cudownym aromatem może się poszczycić jeden z moich ukochanych żeli do kąpieli i pod prysznic , a jest nim Palmolive Aroma Therapy Absolute Relax . To gęsty fioletowy żel o cudownym zapachu egzotycznego kwiatu ylang-ylang i irysa . Zapach jest piękny , ma mocną kwiatową nutę , jest niespotykany i podczas każdej kąpieli czy prysznica pozwala mi się zupełnie zrelaksować i wyłączyć . Żelu używam zarówno pod prysznic , gdzie dobrze się pieni , jak i do kąpieli – dolany do wanny z wodą robi mnóstwo gęstej pachnącej piany . Żel świetnie się sprawuje , idealnie domywa zabrudzenia , pięknie pachnie a jego zapach długo utrzymuje się na skórze . Skóra po jego użyciu jest gładka , odżywiona i nie występują na niej żadne oznaki przesuszenia , co jest jego kolejnym atutem . Mimo , że lubię też inne żele Palmolive ten jest moim ukochanym i nieodłącznie kojarzy mi się z najbardziej romantycznymi chwilami w moim życiu :-) . Żel jest bardzo gęsty i wydajny i mimo , że kąpię się kilka razy dziennie opakowanie 500 ml – kosztujące około 11 zł wystarcza mi nawet na kilka tygodni – co u mnie jest rewelacyjnym wynikiem . Uwielbiam zmieniać żele do kąpieli i często inaczej pachnieć , ale do tego akurat wracam często i z największą przyjemnością – co i wam polecam .

 
Komentarze (13)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

PAT & RUB relaksujące masło do ciała

19 cze

maqsloWitajcie kochani . Dziś opowiem wam o relaksującym maśle do ciała firmy Pat&Rub o zapachu kokosa i trawy cytrynowej . Jest to lekki krem zamknięty w opakowaniu w modnych ostatnio – ekologicznych kolorach . Krem ma białą barwę i subtelny kokosowo – cytrynowy zapach , który pieści nasze zmysły i odświeża umysł . Używam masła po każdej kąpieli czy prysznicu regularnie od tygodnia . Podczas aplikacji wydziela się przyjemny , bardzo świeży zapach kokosa i trawy cytrynowej – a jak wiecie jest to dla mnie bardzo ważne :-) . Zapach nie jest bardzo intensywny , ale pozostaje na skórze dość długi czas . Krem jest lekki , miły w dotyku , szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze lepkich plam . Masło to jest skomponowane tylko z naturalnych surowców : masło shea , które nawilża i zmiękcza , masło kakaowe , jego rolą jest natłuszczanie i uelastycznianie skóry , oraz łagodzenie podrażnień , masło oliwkowe – wygładza i koi , olej babassu – uelastycznia, nawilża, jest naturalnym filtrem UV , olejek z trawy cytrynowej , który poprawia wygląd skóry: wygładza i oczyszcza , ekstrakt z cytryny – działa ujędrniająco i przeciwzapalnie , naturalna witamina E – wygładza, ujędrnia, natłuszcza i nawilża , gliceryna roślinna , dzięki której skóra jest nawilżona a także inne roślinne substancje natłuszczające i nawilżające . Dzięki tak dużemu bogactwu i wysokiemu stężenie maseł  skóra jest doskonale nawilżona i nie ma żadnych oznak przesuszenia . Podczas regularnego – codziennego używania kosmetyku moja skóra stała się wyraźnie odżywiona , gładsza , miększa , delikatniejsza i oczywiście dobrze nawilżona . A subtelny , świeży zapach połączenia kokosa z trawą cytrynową odpręża zmysły podczas każdej aplikacji kremu . Jedynym minusem w przypadku tego , naprawdę świetnego kosmetyku może być jego cena – 69 zł za 250 ml słoiczek . Jednak uważam , że jest to naprawdę świetny kosmetyk dla wymagających wart swojej ceny . Polecam .

 
Komentarze (22)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

Soraya kojący żel po opalaniu 5% D-pantenolu

09 cze

soraya_sun_kojacy_zel_po_opalaniu_z_5_d-pantenolem_100mlW końcu za oknem zrobiło się trochę cieplej . Długi weekend był gorący i idealny do opalania . Jestem maniaczką pięknej opalenizny więc wystawiłam ciało na słonko – jak się okazało … trochę zbyt intensywnie . Zamiast pięknego brązu uzyskałam czerwień w kolorze buraka i do tego piekącą i swędzącą skórę całego ciała . Jak co roku … przesadziłam . Ratunkiem dla mnie okazał się Kojący żel po opalaniu 5% D-pantenolu firmy Soraya . Od trzech dni smaruję nim ciało regularnie . Buraczany kolor mojej skóry zamienia się powoli w ładny brąz , a uczucie swędzenia i pieczenia zaczęło zanikać już od pierwszego użycia , aż w końcu znikło całkowicie . I za to dla żelu Soraya , który ma wielkie SOS na opakowaniu piątka z plusem . Faktycznie , idealnie się sprawdza jako „żel ratunkowy” w ekstremalnych sytuacjach . Doskonale poradził sobie z moją „usmażoną” skórą .
A teraz trochę suchych faktów na temat tego kosmetyku … Żel jest w bardzo ładnym niebieskim opakowaniu , o pojemności 100 ml , które od razu rzuca się w oczy dzięki „SOS” :-) . Aplikacja żelu jest bardzo łatwa i higieniczna dzięki pompce . Cena rozsądna – około 10 do 14 złotych za opakowanie . Żel szybko się rozprowadza i błyskawicznie wnika w skórę czyniąc ją nawilżoną i ukojoną . Małym minusem jest to , że przez chwilę po jego użyciu na skórze pozostaje lepka powłoka , która jednak dość szybko się również wchłania .Niestety nie spełnia mojego podstawowego kryterium…jego zapach jak dla mnie nie jest zbyt przyjemny . Jednak fantastycznie łagodzi podrażnienia i po jego użyciu robi się bardzo ładna opalenizna za co jestem bardzo wdzięczna – uratował moją skórę i takie małe jego „niedoskonałości”nie zepsują w moich oczach zdania o nim . Jak dla mnie to „must have” wakacyjnych wyjazdów . Jestem oczarowana jego błyskawicznym i skutecznym działaniem .

 
Komentarze (24)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

Le Petit Marseillais mleczko do bardzo suchej skóry

28 maj

3574661144474No i stało się ! Znów się zakochałam  :-) Z bólem serca muszę przyznać , że nie jestem zbyt stała w uczuciach – zwłaszcza , jeśli chodzi o kosmetyki :-) Tym razem miłością mojego życia – przynajmniej do czasu , aż nie znajdę nowej :-) zostało mleczko nawilżające z masłem shea , słodkim migdałem i olejkiem arganowym firmy Le Petit Marseillais .
Mleczko zamknięte jest w pomarańczowej plastikowej butelce z pompką , dzięki czemu jego aplikacja jest niezwykle łatwa i przyjemna . Za opakowanie o pojemności 250 ml musimy zapłacić od 16 do 20 złotych w zależności od tego gdzie kupujemy .
Mleczko według danych producenta przeznaczone jest do skóry bardzo suchej , lecz równie świetnie się sprawdza na skórze normalnej czy lekko przesuszonej . Ma dość gęstą konsystencję , która świetnie się wchłania i jest dość wydajne . A co najważniejsze … obłędnie pachnie ! Ma najprzyjemniejszy zapach ze wszystkich kosmetyków jakich używałam do tej pory – stąd też się wzięła moja miłość do niego :-) Cudowny zapach tego mleczka kojarzy mi się ze słodkim zapachem lodów waniliowych z czasów dzieciństwa , kiedy to były one produkowane z prawdziwego mleka , a nie sztucznie pędzone . Musicie koniecznie je wypróbować i poczuć ten jakże cudowny , słodki zapach :-) Zapach utrzymuje się bardzo długo na ciele – nawet kilkanaście godzin , z tym , że z czasem jego intensywność maleje . Skóra po użyciu balsamu jest gładka , pięknie pachnąca i przyjemna w dotyku . Polecam :-) Ja z pewnością kupię jeszcze nie jedno opakowanie .

 
Komentarze (34)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 
 

  • Facebook