RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘podróże’

Magnolia Park – centrum handlowe we Wrocławiu

20 kwi

nowa_magnolia_1Ostatnio spędziliśmy kilka dni we Wrocławiu . Mieszkaliśmy w hotelu nieopodal centrum handlowego Magnolia Park , o którym chcę wam dzisiaj opowiedzieć . To największe centrum handlowo – rozrywkowo – rekreacyjne na Dolnym Śląsku . Jego łączna powierzchnia handlowa wynosi obecnie blisko 100 000 m2 :-) Byliśmy kilka dni we Wrocławiu , z czego większość czasu spędziliśmy właśnie w Magnolia Park ( http://www.magnoliapark.pl/ ) . Centrum handlowe jest olbrzymie i bardzo nowoczesne , a ogromne przestrzenie i zieleń zachęcają do spędzenia w nim czasu . Co mnie skłoniło do spędzenia tu takiej ilości czasu to ogrom renomowanych sklepów z markowymi ciuchami i kosmetykami oraz świetnie rozwinięta strefa rekreacji i rozrywki . Znajduje się tutaj około 250 sklepów, kawiarni, restauracji i punktów usługowych. Oferta rozrywkowo-rekreacyjna obejmuje kino i salę zabaw dla dzieci. Mnie najbardziej pochłonął shopping :-) natomiast moje chłopaki spędziły czas w kinie , krainie zabaw dziecięcych , oraz oczywiście w Castoramie :-) img_5790Ja buszowałam po sklepach wśród mnóstwa promocji , które oferowały .  Odwiedziłam mnóstwo sklepów w galerii , wśród których znalazłam wiele renomowanych polskich i międzynarodowych marek – między innymi : Aldo , C&A ,  Decathlon , Deichman Wrocław  , Denon , Ecco , Esprit , H&M , Home&You , InterSport , KappAhl , New Yorker , Peek & Cloppenburg , Pierre Cardin, Promod , Reserved , Tous, W. Kruk , Zara, Decathlon , TK Maxx , Saturn Wrocław , LC Waikiki, The North Face, Decimas, Empik , Smyk , Crocs i Samsung Brand Store i wiele , wiele innych oraz oczywiście hipermarket TESCO.

W centrum handlowym Magnolia Park każdy znajdzie coś dla siebie . Ja może i zostawiłam tam trochę gotówki , ale wróciłam do domu z kilkunastoma torbami markowych ciuchów , które kupiłam w promocyjnych cenach oraz z mnóstwem kosmetyków wielu marek i jeszcze większą ilością próbek , o których w najbliższym czasie będziecie mogli przeczytać na moim blogu :-) Jak wiecie nie lubi,ę niepotrzebnie wydawać pieniędzy i gdybym miała kupić te wszystkie rzeczy w cenach regularnych to pewnie szkoda było by mi kasy , jednak niewątpliwą zaletą Magnolia Park oprócz ogromu sklepów , które mamy do wyboru jest oczywiście jeszcze większy wybór promocji i przecen w nich dostępny . Tak więc za stosunkowo niewielkie pieniądze udało mi si,ę ubrać nie tylko siebie , ale również moich chłopaków ” od stóp do głów ” a przy okazji wyposażyć moją łazienkę w mnóstwo nowych kosmetyków :-) Na zakupy do tej galerii możecie śmiało zabrać również swoich mężczyzn , którzy nie będą się nudzić chodząc z wami po sklepach , ale mogą spędzić czas w kinie Helios , gdzie grają najnowsze hity , zarówno fabularne , jak i bajki – co bardzo mocno ucieszyło mich chłopaków :-) Po seansie kinowym odwiedzili bogato wyposażoną krainę zabaw dziecięcych , a ja miałam święty spokój i w końcu czas dla siebie :-)

Po bardzo udanych :-) zakupach oczywiście udaliśmy się do restauracji , których wybór jest tutaj bardzo spory . Zaczynając od Pizza Hut , poprzez bar sushi , kebab , aż po cukiernie . W każdej z nich można zjeść coś pysznego czy po prostu usiąść choćby na kawę :-)

Bardzo miło wspominam czas spędzony w Magnolia park we Wrocławiu oraz zachęcam was do odwiedzenia tej galerii handlowej :-) Tu każdy znajdzie coś dla siebie – w rozsądnych cenach :-) Więcej na ten temat możecie przeczytać na http://www.magnoliapark.pl/ .

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii podróże

 

Hotel Jawor & Spa Zawoja

18 kwi

jaworZ racji tego , że mój blog jest również o podróżach , a za oknem piękna wiosna :-) chciałabym was zaprosić na cykl recenzji o hotelach i miejscach , które ostatnimi czasy odwiedziliśmy . Jeździmy po całym świecie , a w Polsce – w naszej niedalekiej okolicy jest mnóstwo pięknych miejsc , które warto zwiedzić :-) Z racji tego , że mamy małe dziecko i taką pracę jaką mamy możemy sobie pozwolić na jazdy poza sezonem , czym skutecznie zyskujemy na cenie wypoczynku .

Dziś opowiem wam o Hotelu Jawor & Spa położonym nad górskim strumykiem w malowniczej dolinie u stóp Babiej Góry . Jest to hotel trzy gwiazdkowy , posiadający gabinety SPA , piękny basen wewnątrz , basen letni , windę , bilard , i niewielką choć przytulną restaurację .

20160415_154605Pokój , który wynajęliśmy był na poddaszu z widokiem na Babią Górę – o tej porze roku jeszcze lekko ośnieżoną , co niewątpliwie dodawało jej uroku . Bardzo przestronny pokój ze skosami , standardowo urządzony : podwójne łóżko , fotel rozkładany , ława , biurko , telewizor , krzesła , fotel , szafa i łazienka z prysznicem . Pokoik bardzo czysty , zresztą codziennie sprzątany przez przemiłe panie sprzątające :-) Zakupiliśmy pakiet ze śniadaniami i obiadokolacjami – jedno i drugie w formie bogatego szwedzkiego stołu , codziennie inne dania domowej kuchni – przepyszne zresztą :-) Nawet mój mały niejadek nie narzekał i bardzo mu smakowało jedzenie .

Niewątpliwą atrakcją hotelu jest położenie , będącego idealną bazą wypadową na górskie wycieczki . W pobliżu znajduje się Babiogórski Park Narodowy , gdzie można spędzić cały dzień na górskich szlakach . Największą atrakcją okolicy jest oczywiście Babia Góra , gdzie z racji pogody i zalegającego jeszcze na niej śniegu nie udało się nam wybrać , ale i tak w okolicy czeka sporo atrakcji na turystów . Sama wieś Zawoja – jej centrum nieco oddalone od hotelu – mnie akurat nie urzekło , chyba , że ktoś lubi architekturę drewnianą to jest co zwiedzać ( kościoły czy zabytkowy dworzec ) . Sporym udogodnieniem dla gości hotelu jest wypożyczalnia różnego rodzaju sprzętów położona tuż przy wejściu do obiektu  - mogliśmy tu wypożyczyć rowery , segwaya czy quada . My jednak zdecydowaliśmy się wybrać na piszą wycieczkę na Markowe Szczawiny . Synek miał swojego quada elektrycznego i ile sam dojechał , tyle doszliśmy ;-) później ogarnęło go zmęczenie i trzeba było wracać . Jednak w okolicy hotelu jest wiele dróżek i miejsc , gdzie można pospacerować i zażyć świeżego powietrza . Jest choćby uroczy strumyk górski , który przepływa tuż obok hotelu , a obok niego oświetlona alejka spacerowa oraz ławki , gdzie można usiąść i wsłuchać się w szum górskiej wody . W pobliżu hotelu brakowało mi placu zabaw dla dzieci , za to jest pokój zabaw z dość sporą ilością zabawek zarówno dla małych kawalerów , jak i panien :-) JpegKilka kilometrów od hotelu w przysiółku Podpolice , gdzie można się wybrać zarówno samochodem , jak i na wycieczkę rowerową jest Park Czarnego Daniela ( na zdjęciu akurat albinos :-) ) gdzie za 7 złotych ( cena jedzenia dla danieli ) możemy nie tylko podziwiać , ale i nakarmić daniela , sarenki czy lamy . Dla naszego synka była to olbrzymia i chyba najciekawsza atrakcja wyjazdu , gdy karmił sarenki z małej rączki ziarnami i kukurydzą :-) jawor basen Gdy jest brzydka pogoda można skorzystać z hotelowego basenu – kompleks składa się z basenu głębokiego ( hotelowych rozmiarów :-) ) , brodzika dla dzieci i jacuzzi oraz sauny . Jak dla mnie ogromnym atutem jest ciepła woda – o idealnej temperaturze w basenie  , a w brodziku i jacuzzi aż gorąca . Co dla mnie jest ogromnym plusem dla hotelu . Bardzo mi się podobało również to , że siedząc w basenie mogłam przez ogromne okna , przyciemnione od strony podwórka podziwiać ośnieżone górskie szczyty . Co mi się zawsze podobało na hotelowych basenach to fakt , że stosunkowo niewielu gości z nich korzysta i można w spokoju popływać czy zażyć masażu w jacuzzi . Plusem jest to , że kompleks basenowy jest czynny już od 6 rano , aż do 22 – można skorzystać z niego w każdej chwili i na tak długo jak się chce , ponieważ jest gratis na cały czas pobytu . Minusem dla mnie było to , że sauna była dopiero czynna od 16 do 22 :-( Co przy porannych kąpielach mi odrobinę doskwierało , ponieważ bardzo chętnie byśmy skorzystali , a tu zimno …

Hotelowe SPA gwarantuje dużą ilość zabiegów zarówno dla kobiet , mężczyzn oraz – co się rzadko w SPA zdarza również dla najmłodszych ( masaże czy kąpiel z kolorowo terapią ) . Zabiegi przeprowadzają na kosmetykach Bielendy oraz Thlago , więc każdy znajdzie coś dla siebie :-)

Olbrzymim atutem hotelu jest przemiła , zawsze uśmiechnięta i pomocna obsługa i choć ceny poza sezonem zaczynają się od 230 zł/za pokój dwuosobowy za dobę a weekendowo od 270 zł warto odwiedzić to miejsce i zażyć odrobiny luksusu w górskim klimacie i miłej atmosferze  .

Wiem , że niektórych z was odstraszy cena , ale my znaleźliśmy ten hotel na „travelist” – to coś jakby „grupon”tylko moim zdaniem milion razy lepsze i ma bardziej klarowne zasady ( wystarczy się zarejestrować podając adres e-mail i bez żadnych kosztów można kupić pobyt w hotelu za dużo niższą cenę )  . Za ten weekend z wyżywieniem oraz korzystaniem z atrakcji hotelu dla dwójki dorosłych i dziecka całkowity koszt wyniósł nas niespełna 440 złotych – więc  jak widzicie warto :-) Jeśli chcecie kupi ta ofertę , a take wiele innych w tańszych cenach kliknijcie rabat   . Często korzystamy podczas naszych podróży z tej strony i naprawdę jesteśmy w stanie sporo zaoszczędzić :-)

Serdecznie zachęcam was do odwiedzenia Hotelu Jawor&SPA w Zawoi . Spędzicie tu niezapomniane chwile :-) My tam z pewnością jeszcze nie jeden raz wrócimy :-)

 
Komentarze (16)

Napisane w kategorii podróże

 

Moje greckie wakacje – Thassos

18 sie

thassos_16Witajcie Kochani po wakacjach . Niestety to co dobre szybko się kończy , a to co miłe mija zbyt szybko . Dziś opowiem wam o moich wielkich greckich wakacjach na uroczej – niewielkiej wyspie Thassos . Piękna , piaszczysta plaża , ciepłe morze , góry dookoła i zapierające dech w piersiach widoki to właśnie to co tylko można sobie wymarzyć na wakacyjny wyjazd .

Do Grecji pojechaliśmy autokarem , podróż była dość męcząca – ponad 30 godzin w autokarze z ograniczonym dostępem do łazienki i łóżka to nie jest wymarzona , komfortowa opcja . Choć podróż ta była bardzo kształcąca , przypomniały mi się czasy wczesnego dzieciństwa i wakacji z rodzicami , gdyż trasa przejazdu z Polski obejmowała : Czechy , Węgry , Serbię i Macedonię zanim dotarliśmy do Grecji , a co za tym idzie … granice . W dobie dzisiejszej zjednoczonej Europy ciężko doświadczyć takich przeżyć : czekania po kilka godzin w kolejce do kontroli paszportowej , celnicy wyciągający bagaże z luków bagażowych – jak dla mnie był to powrót do głębokiego PRL-u . Do wyspy dopłynęliśmy promem , była to bardzo ciekawa , choć krótka podróż . Mnóstwo mew latało dookoła , a największą radość miały dzieci , które je skrzętnie dokarmiały kanapkami i innymi smakołykami .

Hotel już na nas czekał . Była to willa Hepih – usytuowana 50 m od plaży . Z okna pokoju widzieliśmy plażę , morze , a co rano z łóżka mogliśmy oglądać wschody słońca . Budynek wykończony w typowo greckim stylu . Zarówno na zewnątrz , jak i w pokojach królowała biel i błękit oraz dominowały marynarskie motywy . Niewielki budynek usytuowany jest przy głównej drodze do miejscowości Skala Potamia oraz otaczają go liczne pensjonaty , restauracje i sklepy . Jedną niedogodnością , którą z całą pewnością rekompensowały niezapomniane widoki było nocne życie i nocne rajdy po ulicach miasteczka . Tutaj noc ( cisza nocna ) zaczynała się mocno po północy , a kończyła przed 6 rano , gdy liczni dostawcy zaczynali zwozić towar zarówno do hotelu , jak i do okolicznych sklepików . Może nie wyspaliśmy się zbytnio podczas tych wakacji , ale wieczorne winko na balkonie i szum morza powodują niezapomniane wakacyjne wspomnienia .

images (1)Plaża , przy której znajdował się nasz hotel nazywana jest nie bez powodu „Golden Beach” . Przejrzysta woda , mimo piaszczystej plaży odsłania przed nurkami mnóstwo skrzących się złotych drobinek , a podczas przypływu siedząc po kostki w wodzie i skrzętnie przyglądając się temu co nadpływa możecie znaleźć nie jeden kawałeczek miękkiego , prawdziwego złota . Morze w obrębie „złotej plaży” jest bardzo ciepłe , dość płytkie , a dno schodzi bardzo łagodnie w dół – jest to idealne miejsce na wakacje dla rodzin z dziećmi – zwłaszcza tymi mniejszymi , dla których to będą „pierwsze kroki” w nadmorskich kurortach . Oczywiście dla dziecka „zestaw piaskowy”: łopatka , wiaderko i inne sprzęty jest obowiązkowy , nie ma to jak cudowna zabawa w „największej piaskownicy” :-)

images (2)Na wyspie bez trudu można wynająć samochód ( małe miejskie autko kosztuje tu zaledwie 35 euro , za terenówkę zapłacicie już 70 euro ) ale jest to cena , którą naprawdę warto zapłacić i zwiedzić całą wyspę i jej najbardziej dzikie zakątki . Wyspa ma w obwodzie zaledwie 100 km , więc objechanie jej dookoła , zatrzymanie się w uroczych , maleńkich greckich miasteczkach , obiad w miejscowej tawernie , odwiedzenie dzikich , jak i bardzo ekskluzywnych plaż , a także wycieczka na najwyższy szczyt wyspy Ipsarion nie zajmie wam więcej niż jeden dzień . A wrażenia jakich doznacie i widoki , które tu zobaczycie pozostaną na zawsze w waszej pamięci . GetPictureThassos słynie nie tylko z marmuru , których pokłady są to po dziś dzień wydobywane , a jedną z niewątpliwych atrakcji wyspy jest czarująca „marmurowa plaża” . Opalając się na rajskich plażach możecie spotkać marmurowe kamyki ozdobione złotem czy srebrem , gdyż kiedyś w tych rejonach znajdowały się kopalnie tych kruszców i czasem zdarza się jakiś piękny , świecący kamyczek znaleźć .

images (4)Co ciekawe możecie tu spotkać mnóstwo żółwi , zarówno wodnych , jak i lądowych . Lądowe latem siedzą przeważnie w górach , natomiast wiosną i jesienią schodzą do wiosek , natomiast wodne licznie gnieżdżą się w kanałach melioracyjnych . Żółwiki są tak oswojone przez turystów , że podchodzą i jedzą z ręki . A że to stwór łakomy można go dokarmiać codziennie . Grecy za nimi nie przepadają i traktują je jak szkodniki , niejednokrotnie można nawet usłyszeć od Greka stwierdzenie , że żółw jest tu traktowany jak szczur . Mimo to nie można ich wywozić z wyspy .

moussakaGreckie jedzenie , a zwłaszcza ich tradycyjna moussaka nie przypadło mi do gustu , choć dało się je zjeść . Na szczęście kucharze w restauracji hotelu , gdzie się stołowaliśmy gotowali bardzo „po europejsku” a regionalne potrawy dostawaliśmy jedynie do spróbowania . Na naszym stole królowały kurczaki , gulasze i schabowe w najróżniejszych postaciach , co bardzo mnie cieszyło .

Niestety nie mogę tego powiedzieć o „południowej gościnności ” Greków – a szkoda :-( . Zwłaszcza ci starszego pokolenia – w wieku 50 lat i więcej byli nie do zniesienia . Wszystko im przeszkadzało , wszystko denerwowało , turystów traktowali jak zło konieczne , które ma tylko zostawić kilka euro i uciekać jak najszybciej . Stąd też powstało określenie „greckie dziady” : niemili , nieuprzejmi , wiecznie skwaszeni starsi panowie , którzy mieli pretensje do całego świata o wszystko , nastawieni wyłącznie na zysk , nie ważne jakim kosztem . Pomijając jednak to stosunkowo niewielkie na wyspie grono reszta Greków , Greczynek była miła , uprzejma i przyjaźnie nastawiona do turystów . Zdecydowanym ułatwieniem było z pewnością to , że młodzi grecy świetnie władają językiem angielskim i bez problemu można się z nimi dogadać .

images (3)Ogólnie wyspa , choć niewielka , jest przepiękna , bardzo zróżnicowana i z całą pewnością warto ją odwiedzić i spędzić tu przynajmniej tydzień swojego życia . Ja z pewnością jeszcze kiedyś wrócę na Thassos :-) .

 

 

 

 
Komentarze (18)

Napisane w kategorii podróże

 

Wenecja – tego nie ma w przewodnikach

25 lut

Zachciało mi się kiedyś romantycznego wyjazdu tylko we dwoje . Długo się nie zastanawiając wybrałam najbardziej romantyczne miasto na świecie – Wenecję . Ucieszona spakowałam torbę podróżną i pojechaliśmy . Droga minęła szybko , zaparkowaliśmy samochód na podmiejskim campingu i popłynęliśmy łódką obładowani naszymi tobołkami do miasta . Pierwsze czego pragnęliśmy po przybyciu na miejsce to znaleźć przytulny hotelik . Wszystkie hotele na wyspach mieszczą się w starych kamienicach , które odstraszają swoim zewnętrznym wyglądem … ale cóż gdzieś trzeba się było zatrzymać . Wybraliśmy hotel Best Western nieopodal Placu Św. Marka . Ceny w weneckich hotelach są wprawdzie dość wysokie , za noc trzeba zapłacić przynajmniej 150 euro za pokój dwuosobowy , ale cóż… to w końcu najbardziej romantyczne miasto na świecie – wymarzone miejsce na upojny weekend .

Hotel nas pozytywnie zaskoczył , przemiła obsługa władająca świetnie angielskim , czysto , miło schludnie , pokoje urządzone iście w królewskim stylu : wielkie łoże , olbrzymie zasłony do samej ziemi , wiekowe kominki i meble . Wykupiliśmy pakiet ze śniadaniem w formie bogatego szwedzkiego stołu – jedzenie pyszne i pięknie podane w eleganckiej restauracji .

Miasto jest z pewnością niesamowite i nie powtarzalne , i jest to powód dla którego warto je zobaczyć z bliska , przejść wąskimi uliczkami , zwiedzić zabytki czy pospacerować nad licznymi kanałami , których brzegi łączy nie zliczona ilość mostów , mostków i mościków na tym niewątpliwie polega urok tego miasta . Miasto jest zupełnie inne niż wszystkie , ale nie jest tak piękne jak pokazują to foldery – niestety … większość budynków jest obskurna , odłazi z nich farba , miejscami nawet tynk , w powietrzu unosi się zapach stęchlizny , gdzieniegdzie grzyba , czy nawet czasem ścieków . Z okien licznych maleńkich sklepików usytuowanych w wąskich uliczkach straszą weneckie maski – niektóre z nich tak straszne , że bałam się wieczór przechodzić koło wystaw sklepowych .

Wenecja jest bardzo drogim miastem i nastawionym wyłącznie na szybki zysk z turystów , tutaj każą sobie za wszystko płacić i to nie mało . Popularną praktyką w weneckich restauracjach jest płacenie kelnerowi za „obsługę” – to kilka euro więcej , które doliczają sobie do rachunku oprócz normalnych cen dań z karty . Przy wyborze restauracji dobrze jest rzucić okiem na menu przed jej wejściem czy „obsługa jest gratis” , żeby nie było niespodzianki podczas płacenia . Wybór restauracji jest tu ogromny . Lokale są maleńkie klimatyczne i bardzo stylowe , serwują przepyszne – zwłaszcza regionalne jedzenie i świetną Lavazzę . Muszę wam powiedzieć , że najpyszniejszą pizzę na świecie jadłam właśnie w Wenecji .

Nie sposób być w Wenecji i nie przepłynąć się gondolą prowadzoną przez rozśpiewanego gondoliera . I tu kolejna niespodzianka . Oni nie są aż tak chętni do śpiewania czegokolwiek  , zwłaszcza „za darmo” . Cena zwykłej ok pół godzinnej wyprawy gondolą to koszt około 80 euro . Gondole nie są tak piękne jak na zdjęciach – większość z nich wygląda jak karawany na trumny : kruczoczarne z aksamitnymi siedziskami zazwyczaj w czerwonych lub czarnych kolorach ze złotymi zdobieniami . Zainwestowaliśmy 80 euro i popłynęliśmy kilkoma kanałami do miejsca „wysiadki” . Gondolier wprawdzie był bardzo miły , świetnie mówił po angielsku , ale o żadnej romantycznej pieśni nawet mowy nie było . Wrażenie przepływanie pod niskimi mostami , które były wydawało by się tuż nad naszymi głowami było niesamowite ! I warto za to było zapłacić te 80 euro , ale tylko za to , ponieważ za „zapachy” które się wydobywały z wody nie zapłaciłabym ani centa .

Późną nocą restauracje , kafejki , place i ulice pustoszeją , turyści odpływają z wysp , pozostają tylko nieliczni mieszkańcy i goście hotelowi . Postanowiliśmy wybrać się na spacer – Wenecja nocą . Brzmi romantycznie – prawda ? No właśnie … nocą wychodzą na ulice mniejsi mieszkańcy miasta : szczury – wielkie prawie jak koty , są wszędzie , łażą po ulicach , mostach , wyłażą z kanałów , grzebią w śmietnikach – ohyda ! Jak szybko wyszliśmy z hotelu tak szybko do niego wróciliśmy .

Kolejną plagą Wenecji są złodzieje . Jest ich mnóstwo . Zazwyczaj to starsi elegancko ubrani panowie , którzy przeczesują kieszenie tłumnie zwiedzających turystów . Później w miejskim parku czy w zaułku kamienicy przeglądają zdobycze zabierając gotówkę i wyrzucając  resztę , a wieczór spokojnie odpływają licznymi wodnymi taksówkami , które przez cały dzień przywożą i odwożą turystów na wyspy . Uczulali nas w hotelu więc wychodziliśmy tylko z kilkoma euro w kieszeni .

Pojechałam do Wenecji z zupełnie innym nastawieniem , rozmarzona , podekscytowana , że spędzę romantyczny weekend w takim mieście . Moje oczekiwania trochę odbiegły od tego co spotkaliśmy na miejscu . Jednak warto jechać , zwiedzić , zobaczyć . Pomimo mankamentów tego miasta bardzo się cieszę , że je odwiedziłam i poznałam jego „drugą naturę” .

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii podróże

 
 

  • Facebook