RSS
 

Sól do kąpieli z minerałami z Morza Martwego BingoSpa

31 mar

sol bingo spaOstatnimi czasy walczę ostro z cellulitem więc chwytam się wszelkich możliwych środków , żeby go pokonać . W jednym ze sklepów trafiłam na sól do kąpieli z minerałami z Morza Martwego firmy BingoSpa . Białe kryształki soli morskich są dostępne w słoiczkach o pojemności 550 gramów i kosztują niespełna 10 złotych . Według opisu producenta nakrętka soli w zupełności wystarczy na kąpiel , jak najbardziej się z tym zgadzam :-) Sól wspaniale , odprężająco pachnie i jest dość drobna i miałka co powoduje , że jest bardzo miła w dotyku i szybko si,ę rozpuszcza . Kąpiel w tej soli jest niewątpliwie olbrzymim relaksem przepełnionym wspaniałym i intensywnym zapachem kosmetyku . Jednak jak chodzi o jej cudowne działanie antycellulitowe …hmm… niestety go nie zauważyłam . Kąpałam się w soli BingoSpa wielokrotnie , jednak moja tkanka tłuszczowa nie uległa żadnemu pomniejszeniu , a cellulit pozostał na swoim miejscu – niestety :-( . Całe szczęście , że nie nastawiałam się na żaden spektakularny sukces po użyciu tej soli , ponieważ z doświadczenia wiem , że kosmetyki antycellulitowe same nie mają żadnych „cudownych mocy” i bez głębokiego wsparcia ze strony aktywności fizycznej i odpowiedniej diety same kosmetyki niewiele zdziałają , możemy ich używać jedynie jako „wspomagaczy” w naszej codziennej walce z niedoskonałościami . Zużyłam cały słoiczek soli i już wiem , że kupię następny , jednak nie ze względu na właściwości , które obiecuje producent , a ze względu na jej urzekający zapach podczas kąpieli .

 
Komentarze (20)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

Peeling do ciała Trawa Cytrynowa Eveline Cosmetics

31 mar

trawa_cytrynowa_peelingOstatnimi czasy trafiłam na świetny peeling do ciała jednej z moich ulubionych marek Eveline Cosmetics . Bio regenerujący peeling o jasno zielonym kolorze z widocznymi na pierwszy rzut oka mikro perełkami rozświetlającymi zamknięty jest w bardzo wygodnej w użyciu tubce o pojemności 200 ml , za którą musimy zapłacić około 20 złotych .

Używałam peelingu regularnie 2 czasami 3 razy w tygodniu podczas kąpieli przez ponad miesiąc  . Bardzo podoba mi się jego jasno zielony kolor mieniący się błyszczącymi drobinkami . Przyjemny jest również delikatny , świeży zapach trawy cytrynowej , który niestety nie utrzymuje się zbyt długo na skórze . Masaż ciała peelingiem jest bardzo przyjemny , jego ziarnista formuła usuwa zrogowaciały naskórek , przywracając mojej skórze delikatność i gładkość . Dużym atutem tego peelingu jest jego skład . Dzięki zawartości naturalnych wyciągów roślinnych oraz unikalnej kompozycji składników aktywnych, dotlenia i stymuluje biologiczną odnowę skóry . Drobinki delikatnie masują, pobudzają mikro krążenie i ujędrniają ciało.Używanie tego kosmetyku jest dla mnie świetną bazą do stosowania kremów antycellulitowych i wyszczuplających na pobudzoną peelingiem skórę .

Peeling Trawa Cytrynowa w stu procentach spełnił moje oczekiwania więc z cała pewnością jeszcze nie raz go kupię , co i wam polecam , gdyż to naprawdę świetny kosmetyk :-)

 
Komentarze (21)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

Artego Rain Dance – kompleksowa pielęgnacja włosów

30 mar

artegoDziś opowiem wam o wspaniałej serii kosmetyków , którą miałam okazję przetestować :-) Są to jedne z najlepszych , o ile nie najlepsze kosmetyki do włosów , których do tej pory używałam . Jest to seria Artego Rain Dance .

Na pierwszy rzut oka kosmetyki wyglądają bardzo skromnie , tak skromnie , że sama bym ich pewnie nawet nie szukała na półce sklepowej . Kartonowe , smutno brązowe kartonowe pudełka i brązowe – dość nijakie buteleczki – na pierwszy rzut oka – nic specjalnego . Więc z lekkim ociąganiem wzięłam się za ich testowanie , ponieważ widziałam produkt po raz pierwszy w życiu i nie wiedziałam czego się mogę po nim spodziewać .

Na pierwszy ogień poszedł szampon . Moje zdanie na temat kosmetyków Artego uległo natychmiastowej zmianie z chwilą otwarcia buteleczki :-) powalił mnie urzekający – nieco zbliżony do męskich perfum zapach :-) Potem już było tylko lepiej :-) Stosowałam szampon z największą przyjemnością dokąd nie zobaczyłam dna w butelce :-) Przy codziennym myciu włosów wystarczył mi prawie na miesiąc używania , co biorąc pod uwagę jego pojemność 250 ml czyni go dość wydajnym . Za takie opakowanie musimy zapłacić niespełna 40 złotych – co nie sprawia , że jest najtańszym szamponem , ale z pewnością szamponem wartym swojej ceny . Po jego użyciu moje włosy nie tylko były zdrowsze , bardziej lśniące , nawilżone i odżywione , ale również pięknie pachniały . Sama aplikacja szamponu jest również bardzo przyjemna , ponieważ ten pięknie pachnący , gęsty biały płyn wylewa się nam na rękę pod wpływem naciśnięcia zakrętki .

Codziennie po myciu włosów stosowałam również odżywkę w sprayu bez spłukiwania . Odżywka jest zamknięta w 150 ml opakowaniu , za które musimy zapłacić około 38 zł . Jej aplikacja jest świetna , bardzo dobrze rozpyla się na włosy i równie szybko wchłania , ułatwiając ich rozczesywanie , a także – co jest dla mnie dość istotne zapobiegała elektryzowaniu się włosów . Po jej użyciu moje włosy były zdecydowanie mocniejsze . Olbrzymim atutem tego kosmetyku jest to , że nie powoduje nadmiernego przetłuszczania się włosów , ani ich nie obciąża . Odżywkę stosowałam dłużej niż miesiąc , później już z zupełnie innym szamponem , chociaż najfajniejszy efekt uzyskiwałam podczas stosowania całej serii kosmetyków Artego .

Naprzemiennie z odżywką , raz , czasem dwa razy w tygodniu – w zależności od potrzeb stosowałam maskę intensywnie nawilżającą do włosów . Maska dostępna jest w opakowaniu typu klik o pojemności 150 ml , za które musimy zapłacić również około 38 złotych . Kosmetyk ma dość gęstą konsystencję białej pasy , dzięki czemu jest bardzo wydajny i wystarcza na bardzo długo  . Maska miała dużo bardziej delikatny i zupełnie inny – bardziej kwiatowy – zapach niż szampon , ale fantastycznie z nim współgrała , nie zabijając jego niesamowitego zapachu . Po jej użyciu moje włosy były zdecydowanie bardziej wygładzone i lśniące , dużo łatwiej się rozczesywały i były delikatne i miłe w dotyku .

Ostatnim z kosmetyków tej serii , którego używałam jest serum w postaci olejku w sprayu . Kosmetyk kosztuje 38 zł za opakowanie 60 ml , jednak moim zdaniem jest chyba najbardziej wydajny z całej serii . Olejkiem spryskiwałam końcówki włosów po każdym myciu , używam go już drugi miesiąc co dziennie , a jeszcze nie doszłam do połowy opakowania . Dzięki temu serum zauważyłam znaczną poprawę kondycji końcówek moich włosów – przestały si,ę rozdwajać i stały się bardzo ładne lśniące i zadbane .

Z całej serii jestem naprawdę bardzo zadowolona , świetnie się sprawdziła na moich włosach , które dzięki niej stały się mocniejsze , zdecydowanie bardziej odżywione i nawilżone , a co za tym idzie o wiele zdrowsze . Jeszcze nie raz wrócę do kosmetyków Artego i z największą przyjemnością je kupię . Chętnie również wypróbuję pozostałe kosmetyki z tej serii . Fantastyczne produkty , warte swojej ceny :-) Polecam je wam z całego serca :-)

 
Komentarze (19)

Napisane w kategorii pielęgnacja włosów

 

Szampon Biovax Orchid L’biotica

18 lut

biovax rtozWitajcie kochani  :-) po dość długiej przerwie spowodowanej chorobą i spędzaniem większej ilości czasu niestety w przychodniach i szpitalach niż przed komputerem :-( .

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na temat szamponu Biovax Orchid L’biotica . Szampon dostępny jest w bardzo ładnych – soczyście różowych opakowaniach o pojemności 200ml i kosztuje w granicach 15 zł . Stojąca tubka i otwarcie typu „klik” bardzo ułatwia jego użycie , poza tym świetnie się prezentuje w każdej łazience – dodając jej blasku żywym i pięknym kolorem . Szampon ma gęstą konsystencję i świetnie się pieni dzięki czemu wystarczy niewielka ilość do umycia włosów . Subtelny , słodkawy , dobrze wyczuwalny zapach orchidei pobudza zmysły podczas mycia głowy .

Używałam szamponu około 3 tygodni i jestem bardzo zadowolona z jego właściwości i efektu końcowego , który dzięki niemu uzyskałam . Wyciąg z kwiatów orchidei oraz z białych trufli sprawił , że moje włosy zrobiły się wyjątkowo miękkie i puszyste , otulone cudownym słodkim zapachem , który utrzymywał się na włosach przez cały dzień . Podczas używania kosmetyku zauważyłam , że mam coraz mniej rozdwojonych końcówek , a moje włosy nie tylko lepiej się układają , ale również są świeże i zadbane przez calutki dzień . Co jest ciekawe szampon z dodatkiem orchidei oraz trufli wpływał doskonale na moją psychikę każdego ranka – czułam się niezwykle ekskluzywnie myjąc włosy kosmetykiem z dodatkiem tak eleganckich i cennych substancji . Szampon świetnie zregenerował moje włosy i zdecydowanie poprawił ich kondycję , mimo tego , że zaczęłam go używać bez specjalnego przekonania – być może z powodu nieznajomości produktów firmy L’biotica , a być może z wrodzonej nieufności do nieznanego … Teraz z całą stanowczością mogę stwierdzić , że szampon jest świetny , pięknie pachnie , doskonale myje i z największą przyjemnością wypróbuję inne kosmetyki firmy L’biotica i wam o nich opowiem w kolejnych wpisach .

 
Komentarze (18)

Napisane w kategorii pielęgnacja włosów

 

Antybakteryjny żel do rąk Clean Hands

01 paź

0902181c1Dziś otrzymaliśmy do testowania antybakteryjny żel do rąk Clean Hands firmy Świt Pharma w kieszonkowej buteleczce 50 ml Buteleczka od razu podbiła moje serce ze względu na niewielki rozmiar , a co za tym idzie możliwość zabrania żelu wszędzie gdzie tylko będę chciała . Są na rynku również dostępne większe opakowania zarówno do użytku domowego , jak i poza domem . Ja swój egzemplarz testuję z synkiem na wycieczce rowerowej w lesie , gdzie miejsc do brudzenia jest naprawdę sporo i ciężko o źródełko z wodą do mycia brudnych łapek :-)  Żel ma przezroczystą barwę i gęstą konsystencję . Po wyciśnięciu na dłonie konsystencja kosmetyku zmienia się na wodnistą dzięki czemu można w każdym miejscu porządnie umyć nim ręce , a co jest najważniejsze – działa bez użycia wody – według mnie to najświetniejsza cecha tego żelu , bo będąc na spacerze ciężko szukać źródełka z wodą aby umyć ręce . Przyjemny aloesowy zapach pozostaje na dłoniach po użyciu , lecz jest bardzo delikatny i niedrażniący . Żel domywa szybko zabrudzenia – bez problemy radzi sobie nawet z błotem i trawą :-) pozostawiając czyste , nie lepiące się ręce . Jestem bardzo zadowolona z żelu do rąk Clean Hands i z pewnością kupię jeszcze nie jedno jego opakowanie , zwłaszcza biorąc pod uwagę , że to mi się szybko skończy :-) Ciekawy i godny polecenia produkt , zwłaszcza dla osób , które dużo podróżują lub spędzają sporo czasu poza domem .

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii higiena

 

Balsam do ciała Playboy „Play it sexy” Sensual Vanilla Scent

18 wrz

OLYMPUS DIGITAL CAMERADziś wpadł mi w ręce balsam do ciała Playboy „Play it sexy” Sensual Vanilla Scent i…od razu po otwarciu opakowania się w nim zakochałam :-) Oczarował mnie pięknym , cudownym i bardzo intensywnym zapachem . Oczywiście wykremowałam nim porządnie całe ciało . Jakież było moje zaskoczenie gdy w kontakcie ze skórą balsam dość mocno zmienił zapach , stracił wiele ze swojej cudownej słodyczy za to zmienił się w ładny , choć bliżej nieokreślony zapach z nutą wanilii , który osobiście kojarzy mi się z ekskluzywnymi perfumami . Balsam cudownie nawilża skórę , szybko się wchłania i bardzo długo się na niej utrzymuje . Moje ciało po jego użyciu jest nie tylko porządnie nawilżone , gładkie i delikatne , ale również … wyperfumowane . Jestem z niego bardzo zadowolona , choć przeżyłam lekki szok bo różnica w zapachu prosto z butelki , a po kontakcie ze skórą jest olbrzymia . Mam wrażenie jakby to były dwa różne kosmetyki :-)

Balsam dostępny jest w opakowaniach 250 ml , których cena waha się w granicy około 16 złotych . Opakowanie standardowe jakie ma większość balsamów do ciała z otwarciem typu „klik” , łatwe w użyciu i poręczne . Balsam ma białą barwę i dość gęstą konsystencję . Kosmetyk jest wydajny , niewielka ilość balsamu świetnie rozprowadza się na dużej powierzchni skóry . Myślę , że buteleczka wystarczy mi na jakiś miesiąc , zakładając , że będę go co dziennie używała .

Śmiało mogę stwierdzić , że to kosmetyk , który poruszył moje serce i duszę i warto go wypróbować bo nie tylko spełnia swoje zadanie , ale i pozytywnie zaskakuje :-) Z pewnością kupię jeszcze nie jedno opakowanie , oczywiście wypróbuję również pozostałe dostępne zapachy .

 
Komentarze (16)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

Perełki do kąpieli stóp No 36

17 wrz

Perelki-do-kapieli-stopMoi kochani dziś opowiem wam o perełkach do kąpieli stóp z algami morskimi i drobinkami soli serii No 36 firmy PharmaCF . Drobne , żywo-niebieskie kuleczki zamknięte są w przezroczystym 150 ml opakowaniu , za które musicie zapłacić niespełna 7 złotych . Kosmetyk jest wydajny , jak u mnie zawartość butelki wystarcza na około 10 użyć . Używałam ich wielokrotnie do moczenia stópek . Te małe niebieskie kuleczki o intensywnym zapachu , zachwyciły mnie nie tylko kolorem , ale również pięknym morskim zapachem . Po wsypaniu do wody barwią ją na delikatny niebieski kolor , nie tracąc przy tym swojego – dość intensywnego , choć bardzo przyjemnego zapachu alg morskich . To mi właśnie najbardziej doskwiera w prowadzeniu tego bloga , że nie jestem w stanie przekazać wam kochani tych zapachów , którymi otaczają mnie testowane przeze mnie kosmetyki :-( Uwielbiam spędzać czas w łazience i „bawić się” kosmetykami więc zabieg moczenia stópek w pachnącej kąpieli jest dla mnie olbrzymią relaksującą przyjemnością a przy okazji dobrze robi moim stopom . Po wymoczeniu stóp w kąpieli perełkowej zrogowaciały naskórek stał się dużo bardziej miękki , dzięki czemu dużo łatwiej mogłam go złuszczyć . Do złuszczania używałam innych preparatów z serii No 36 , która oferuje również a przykład peelingi , o których już kiedyś pisałam , a czasami pomaga mi w tym procederze stary dobry kawałek pumeksu :-) . Niebieskich perełek używam wraz z innymi kosmetykami do pielęgnacji stóp , jak również samodzielnie do relaksującej kąpieli zmęczonych po całym dniu stópek . Kąpiel taka nie tylko zmiękcza zrogowaciały naskórek , ale również nawilża skórę , pozostawiając na stopach przyjemny , świeży , choć delikatny zapach . Jestem bardzo zadowolona z tego kosmetyku , choć czasem brakuje mi czasu na dłuższy relaks , jednak za każdym razem otwieram go z przyjemnością . Mi służy zapach , a moim stopom jego działanie . Kupiłam już nie jedno opakowanie i z pewnością jeszcze niejedno kupię . A was kochani zachęcam do wypróbowania na swojej własnej skórze :-) warto .

 
Komentarze (13)

Napisane w kategorii pielęgnacja stóp

 

Mariza nawilżający krem do rąk – algi morskie

15 wrz

krem-do-rak-i-paznokci-algiKochani ostatnimi czasy miałam okazję przetestować nawilżający krem do rąk i paznokci algi morskie firmy Mariza .

Według informacji producenta : Przeznaczony jest on do codziennej pielęgnacji suchej i mało elastycznej skóry dłoni. Zapewnia skórze dłoni optymalne i długotrwałe nawilżenie, a dzięki niezwykle delikatnej konsystencji nie pozostawia uczucia lepkości. Ponadto wzmacnia i natłuszcza płytkę paznokcia. Regularnie stosowany sprawia, że skóra dłoni odzyskuje aksamitną gładkość i elastyczność. Składniki aktywne , które zawiera krem to : algi morskie , d-pantenol , alantoina , witamina E oraz gliceryna .

Krem jest dostępny w tubkach o pojemności 100 ml , za które trzeba zapłacić niespełna 7 złotych .

Moje zdanie na temat tego kremu … no cóż … nie powalił mnie na kolana . Ale po kolei … Delikatne opakowanie , mało rzucające się w oczy , zwłaszcza na sklepowej półce . Krem spotkałam kilkakrotnie w sklepach , zawsze schowany gdzieś na dole , wyparty z górnych półek przez kolorowe opakowania konkurencji . Cena bardzo rozsądna – jest to niewątpliwie jego sporym atutem . Co do jego działania to – jak dla mnie … no cóż … miewałam lepsze kremy , choć ten nie należy również do najgorszych . Jak dla mnie to krem ze średniej półki za przyzwoitą cenę . Zapachem nie powala , jak dla mnie zbyt przebija się „nuta gliceryny” , której nie lubię wyczuwać w kosmetykach . Po jego użyciu dłonie są gładsze i milsze w dotyku , niestety mniej niż po innych kremach tego typu a efekt jest dość krótkotrwały , co mnie osobiście trochę zawiodło . Plusem kremu jest jego w miarę dobre wchłanianie  , bez  pozostawiania na skórze tłustej powłoki . Praktycznie od razu po jego użyciu można normalnie funkcjonować , co jest dla mnie istotne , gdyż nie lubię czekać aż kosmetyk się wchłonie . Mam mieszana uczucia co do nawilżającego kremu do rąk firmy Mariza . Według mnie ma on swoje plusy , ale ma i minusy – ja już go raczej nie kupię , wolę dołożyć kilka złotych i kupić krem do rąk , który mam już sprawdzony i taki , który mi odpowiada .

 
Komentarze (11)

Napisane w kategorii pielęgnacja dłoni

 

Antyperspirant Nivea Invisible Black and White w sztyfcie

26 sie

nivea b&wTym razem przedstawię Wam jednego z moich ulubieńców , który zawsze i wszędzie daje radę tam , gdzie nie radzą sobie inni to mój ulubiony antyperspirant Nivea Invisible Black and White w sztyfcie .

Ostatnimi czasy , jak zapewne wiecie spędziłam trochę czasu w słonecznych i gorących klimatach . Antyperspiranty , których używałam zaczęły zawodzić , już przy temperaturze nieco powyżej 35 stopni , co nie ukrywam bardzo mnie zmartwiło . Całe szczęście miałam „asa w rękawie” i przezornie wzięłam z sobą mój ulubiony , niezawodny antyperspirant . Uwielbiam go , za to , że nigdy mnie nie zawiódł , za każdym razem gdy go używam skutecznie neutralizuje pot , oraz ma przyjemny , choć bardzo delikatny zapach . Sprawdza się w ekstremalnie wysokich temperaturach , działa nawet po kąpielach morskich .  Jedną z jego ważnych zalet jest również to , że nie pozostawia żadnych śladów na jasnych , nawet białych ubraniach , a ślady na ciemnych czy czarnych są bardzo mało widoczne . Dla mnie posiada jeszcze jedną , choć równie ważną cechę – nie podrażnia skóry po goleniu , jest bardzo delikatny , a skóra po jego użyciu nie szczypie . Kocham go i mimo , że często używam również innych kosmetyków to antyperspirant Nivea Invisible Black and White w sztyfcie jest u mnie numerem 1 i awaryjnie zawsze mam go z sobą . Kiedy inni przestają sobie radzić – on zawsze stoi na straży mojej świeżości , komfortu i dobrego samopoczucia . Kochane z całego serca polecam wam właśnie ten antyperspirant – nie tylko dlatego , że to jest moje „wyjście awaryjne” , ale przede wszystkim dlatego , że zawsze jest niezawodny :-)

 
Komentarze (17)

Napisane w kategorii dezodoranty

 

AA Oil Essence Multi balsam do pielęgnacji ciała Ylang Ylang

25 sie

aa-oil-essence-multi-bal_36671Kochani opowiem wam teraz o kremowym balsamie do ciała , który według producenta stanowi połączenie kompleksowej pielęgnacji z pięknym, zmysłowym zapachem. Jego wyjątkowa receptura zawiera szlachetne olejki –arganowy i tsubaki, dzięki którym skóra jest głęboko odżywiona, odpowiednio nawilżona i cudownie miękka. Balsam doskonale się wchłania pozostawiając na ciele aromat egzotycznego kwiatu ylang ylang.

Kilka suchych faktów na jego temat . Balsam wtłoczony jest w białe , nie wyróżniające się plastikowe opakowania , z zamknięciem typu „klik” dzięki czemu jest łatwy w aplikacji . Cena 250 ml to koszt około 13 złotych , za większe – 400 ml opakowanie zapłacimy około 18 złotych . Sam balsam ma biały kolor i jest dość gęsty , dlatego zauważyłam , że lepiej stawiać opakowanie do góry nogami , żeby łatwiej się wyciskał , ponieważ jak opakowanie stoli normalnie to balsam dość wolno spływa , a ja , że  mam niecierpliwą naturę – nie lubię czekać :-)

Używam tego balsamu od kilku tygodni i co wam mogę o nim powiedzieć to … rewelacja ! :-) Ale zacznijmy od początku … Balsam bardzo ładnie pachnie , lekko słodkim owocowym aromatem , który stosunkowo długo utrzymuje się na ciele , powodując uczucie cudownej świeżości , nawet w upalne wakacyjne dni . Zdecydowanym i zarazem olbrzymim atutem tego kosmetyku jest to , że fantastycznie nawilża i lekko natłuszcza nawet bardzo mocno przesuszoną skórę . Muszę się wam przyznać , że mimo tego , że zawsze bardzo dbam o siebie gorące greckie słońce i słona woda zrobiły swoje i totalnie przesuszyły moją skórę , zwłaszcza na nogach . Wyglądało to paskudnie dopóki nie zaczęłam używać multi balsamu AA z olejkiem tsubaki i arganowym . Już po pierwszym użyciu zaczęły znikać nadmiernego przesuszenia , a moja skóra stała gładka , miękka , delikatna w dotyku i cudownie pachnąca . Po użyciu multi balsamu ciało jest wyraźnie odżywione i nawilżone . Kosmetyk jest dość wydajny i bardzo szybko się wchłania , nie pozostawiając na skórze żadnych plam , ani zacieków . Od razu po nałożeniu balsamu można się ubrać , bez najmniejszych obaw o pobrudzenie ubrań . Jestem bardzo zadowolona z tego kosmetyku , mało tego…ostatnio to jeden z moich ulubionych balsamów do ciała . Świetnie się sprawdza , pięknie pachnie i … jest za rozsądną cenę :-) Polecam . Musicie koniecznie go wypróbować „na własnej skórze” . To kosmetyk z gatunku tych , które naprawdę są warte naszej uwagi :-)

 
Komentarze (15)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 
 

  • Facebook