RSS
 

KLAPP Cosmetics, Pielęgnacyjne ampułki POWER EFFECT BI- PHASE SERUM + HYALURON

13 kwi

kalppDziś chciałam wam przedstawić absolutną nowość 2016 roku – Pielęgnacyjne ampułki POWER EFFECT BI- PHASE SERUM + HYALURON firmy Klapp Cosmetics , której jeszcze nie udało mi się znaleźć w żadnym ze znanych mi sklepów , nawet z tego co widzę na razie nie ma możliwości ich zakupu nawet przez internet .

Ampułek z linii Power Effect są cztery rodzaje :  z retinolem , z hyaluronem , z witaminą C oraz z regestrilem i są one przeznaczone dla kobiet po 30 roku życia . Niestety nie udało mi się znaleźć ich ceny , ale sądząc po ogólnych cenach marki raczej nie są zbyt tanie . Stawiam , że za zestaw 7 ampułek , jaki miałam do testowania zostawicie w drogerii grubo ponad sto złotych .

Ja miałam okazję przetestować Pielęgnacyjne ampułki POWER EFFECT BI- PHASE SERUM + HYALURON . Kosmetyk zawiera aktywne substancje czynne , takie jak kwas hialuronowy i wybrane kwasy owocowe , które są wsparciem w uzupełnieniu niedoborów wilgoci oraz w ochronie przed jej utratą . Dzięki zawartości oleju migdałowego oraz jojoby skóra jest pięknie wygładzona i wyraźnie nawilżona . Dzięki substancjom zawartym w skoncentrowanym serum  odbudowywany jest również układ odpornościowy skóry . Kosmetyk w formie dwufazowej zamknięty jest w szklanych ampułkach jednorazowego użytku , które trzeba urwać , żeby dostać się do środka . I tutaj niestety minus dla producenta – nie cierpię szklanych ampułek :-( Kojarzą mi się nieodłącznie z poranionymi palcami od ich otwierania .

Używałam serum dopiero przez dwa dni – a otrzymałam kurację na 7 dni , ale jestem nim zachwycona :-) . Ampułki po wstrząśnięciu są bardzo wydajne , jedna ampułka wystarcza na skórę twarzy , szyi oraz dekoltu , a resztę serum , która zostawała mi na dłoniach z powodzeniem mogłam wsmarować w dłonie , łokcie i kolana – dzięki czemu skóra na nich równie świetnie zostawała nawilżona . Ale wróćmy do twarzy … moja twarz już po pierwszym użyciu serum stała się nie tylko wspaniale nawilżona , ale i o wiele gładsza , a także delikatniejsza w dotyku , zyskała blasku – dzięki czemu zaczęła wyglądać o wiele zdrowiej i młodziej :-) Kosmetyk jest naprawdę świetny i z całą pewnością wart swojej ceny , bardzo długo utrzymuje się na skórze , dzięki czemu uzyskujemy promienną , zdrową cerę . Małym minusem jest fakt , że serum dość wolno się wchłania i w przypadku mojej skóry niezbyt nadaje się do stosowania na dzień – przed wyjściem do pracy , ponieważ przez dłuższy czas nie mogłam pozbyć się błyszczenia twarzy . W moim przypadku natomiast świetnie sprawdza się nałożenie serum na noc , gdzie przez noc „zrobi swoją robotę” a przez cały kolejny dzień dba o piękno mojej skóry . odkąd używam kosmetyku przestałam zupełnie używać kremu nawilżającego , ponieważ nie ma takiej najmniejszej potrzeby :-) Serum doskonale go zastępuje , skóra jest gładka , odpowiednio nawilżona , doskonała – jak po wyjściu z gabinetu kosmetycznego :-) nie mam uczucia „ściągania” skóry , jak to bywało przedtem gdy nie użyłam kremu nawilżającego . Z całą pewnością jak skończę opakowanie jeszcze nie raz zakupię sobie tą kurację ( jak tylko ją znajdę :-) ) . W tym wypadku mogę śmiało powiedzieć , że jest to tak świetny kosmetyk , że przy jego zakupie cena nie gra roli . Ile by nie kosztował i tak jest wart swojej ceny . To jeden z niewielu tak świetnych i skutecznych kosmetyków jakie używałam do tej pory . :-) Polecam :-)

 
Komentarze (15)

Napisane w kategorii pielęgnacja twarzy

 

NIVEA CARE lekki krem odżywczy

08 kwi

nivea careDziś na tapecie mamy Lekki Krem Odżywczy od Nivea . Szczerze wam powiem , że to jeden z lepszych kremów , które do tej pory używałam . Jest on dostępny w odkręcanych pudełeczkach w dwóch opcjach pojemnościowych : 50 ml za niespełna 9 złotych , oraz 100 ml za 13,50 złotych . Biały krem ma delikatny zapach , jak dla mnie „standardowy” dla kosmetyków tej firmy . Aromat „Nivea” jest tak standardowy , że  dla mnie jest jedną z najlepiej rozpoznawalnych marek pod kątem właśnie zapachu :-) . Krem można łatwo aplikować , chyba , że ktoś ma długie paznokcie – tak jak ja , a kremu w pudełku jest niewiele :-) ale też sobie z tym radzę bez większego kłopotu :-) . Olbrzymim atutem kremu jest jego super lekka konsystencja , dzięki której bardzo szybko się wchłania , nie pozostawiając na skórze tłustego filmu . Kolejnym jego atutem jest to , że nawet po całym dniu moja twarz się nie „świeci” , czego doświadczałam smarując twarz innymi kremami . Używam kremu przez prawie miesiąc i to w mniejszej wersji 50 ml – co świadczy o jego absolutnej wydajności . Po użyciu kosmetyku moja skóra jest gładka , odżywiona i wygląda wspaniale . Szczerze mówiąc nie spodziewałam się , zaczynając testowanie tego kosmetyku , aż tak świetnego efektu . To krem z niższej – jakby na to nie patrzeć – półki cenowej . Jestem absolutnie zadowolona z kremu Nivea Care i szczerze wam go polecam . W tym przypadku za kilka złotych możecie wyglądać jak „gwiazdy” i mieć fantastycznie odżywioną , nawilżoną , wygładzoną i przyjemną w dotyku twarz . Jestem nim zachwycona , z pewnością jeszcze nie raz go kupię :-)

 
Komentarze (19)

Napisane w kategorii pielęgnacja twarzy

 

Celluline serum antycellulitowe

07 kwi

cellulineCelluline – serum antycellulitowe . Właściwie tytuł tego artykułu powinien brzmieć : Celluline – kasa wyrzucona w błoto . Nie lubię pisać źle o kosmetykach , które testuję , ale tym razem trafiłam na totalny bubel i wydałam na niego mnóstwo kasy , nie osiągając przy tym żadnych efektów . Ale po kolei…

Ze względu na szybko nadciągającą wiosny , a co za tym idzie czasu na odsłonięcie tego czy owego oraz moją już chyba desperację w walce z cellulitem podjęłam wyzwanie stosując kurację intensywną – stosuje się ją w przypadku nadmiernej ilości tkanki tłuszczowej oraz bardzo widocznego cellulitu. Wtedy nakładamy 1 ampułkę preparatu Celluline raz na dobę przez okres 3 tygodni a następnie  (od 4 tygodnia) 1 ampułka preparatu Celliuline co 2 lub 3 dzień przez kolejne 2 tygodnie . Jedno opakowanie – 12 ampułek kosztuje około 60 złotych . Na cała kurację zużyłam 3 opakowania , więc łatwo można policzyć , że wywaliłam w błoto jakieś 180 złotych .

Mając spore już doświadczenie w walce ( jak widać na załączonym obrazku bardzo nierównej )  z cellulitem oczywiście używanie serum było tylko dodatkiem do ćwiczeń , choć nie zawsze regularnych oraz diety , na której jestem już od dość dawna . Po – jakby nie patrzeć – ponad miesięcznej kuracji nie uzyskałam żadnego efektu , mój „wieloletni wróg” nie zmniejszył się ani nie zanikł – nogi , pupa i brzuch pozostały w niezmiennym stanie – zupełnie jakbym nie stosowała żadnych preparatów .

Serum używałam regularnie , chociaż nie miałam w tym większej przyjemności . Jedynie cichą nadzieję , że pomoże . Szklane buteleczki zatykane są plastikowym korkiem , który zazwyczaj trzeba zerwać , ponieważ ciężko go odkręcić . Wodnista  żółta substancja ma niezbyt przyjemny zapach – z początku kojarzył mi się z delikatnym „zapachem” moczu , później się już przyzwyczaiłam i przestałam zwracać na niego uwagę . Jednak ze względu na nieco „dziwny” zapach serum – stosowałam preparat po porannej kąpieli przed wyjściem do pracy , miałam obawy używać go na noc „do łóżka” , gdzie bierze nade mną górę romantyczność :-) Jedynym plusikiem w używaniu tego preparatu było to , że przez krótką chwilkę zanim się całkowicie wchłonął skóra była gładka i delikatna .

Używałam bardzo wielu środków : kremów , balsamów , peelingów czy serum w walce z cellulitem , i generalnie żaden z nich nie był tani , ale mogę spokojnie powiedzieć , że ten – jak do tej pory – był najgorszy ze wszystkich – niestety , a wiązałam z nim takie nadzieje …. no ale cóż , nadzieja matką … :-) Powodzenia w drodze do pozbycia się cellulitu – to wbrew pozorom bardzo trudna i długa droga :-)

 
Komentarze (14)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

Sól do kąpieli z minerałami z Morza Martwego BingoSpa

31 mar

sol bingo spaOstatnimi czasy walczę ostro z cellulitem więc chwytam się wszelkich możliwych środków , żeby go pokonać . W jednym ze sklepów trafiłam na sól do kąpieli z minerałami z Morza Martwego firmy BingoSpa . Białe kryształki soli morskich są dostępne w słoiczkach o pojemności 550 gramów i kosztują niespełna 10 złotych . Według opisu producenta nakrętka soli w zupełności wystarczy na kąpiel , jak najbardziej się z tym zgadzam :-) Sól wspaniale , odprężająco pachnie i jest dość drobna i miałka co powoduje , że jest bardzo miła w dotyku i szybko si,ę rozpuszcza . Kąpiel w tej soli jest niewątpliwie olbrzymim relaksem przepełnionym wspaniałym i intensywnym zapachem kosmetyku . Jednak jak chodzi o jej cudowne działanie antycellulitowe …hmm… niestety go nie zauważyłam . Kąpałam się w soli BingoSpa wielokrotnie , jednak moja tkanka tłuszczowa nie uległa żadnemu pomniejszeniu , a cellulit pozostał na swoim miejscu – niestety :-( . Całe szczęście , że nie nastawiałam się na żaden spektakularny sukces po użyciu tej soli , ponieważ z doświadczenia wiem , że kosmetyki antycellulitowe same nie mają żadnych „cudownych mocy” i bez głębokiego wsparcia ze strony aktywności fizycznej i odpowiedniej diety same kosmetyki niewiele zdziałają , możemy ich używać jedynie jako „wspomagaczy” w naszej codziennej walce z niedoskonałościami . Zużyłam cały słoiczek soli i już wiem , że kupię następny , jednak nie ze względu na właściwości , które obiecuje producent , a ze względu na jej urzekający zapach podczas kąpieli .

 
Komentarze (20)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

Peeling do ciała Trawa Cytrynowa Eveline Cosmetics

31 mar

trawa_cytrynowa_peelingOstatnimi czasy trafiłam na świetny peeling do ciała jednej z moich ulubionych marek Eveline Cosmetics . Bio regenerujący peeling o jasno zielonym kolorze z widocznymi na pierwszy rzut oka mikro perełkami rozświetlającymi zamknięty jest w bardzo wygodnej w użyciu tubce o pojemności 200 ml , za którą musimy zapłacić około 20 złotych .

Używałam peelingu regularnie 2 czasami 3 razy w tygodniu podczas kąpieli przez ponad miesiąc  . Bardzo podoba mi się jego jasno zielony kolor mieniący się błyszczącymi drobinkami . Przyjemny jest również delikatny , świeży zapach trawy cytrynowej , który niestety nie utrzymuje się zbyt długo na skórze . Masaż ciała peelingiem jest bardzo przyjemny , jego ziarnista formuła usuwa zrogowaciały naskórek , przywracając mojej skórze delikatność i gładkość . Dużym atutem tego peelingu jest jego skład . Dzięki zawartości naturalnych wyciągów roślinnych oraz unikalnej kompozycji składników aktywnych, dotlenia i stymuluje biologiczną odnowę skóry . Drobinki delikatnie masują, pobudzają mikro krążenie i ujędrniają ciało.Używanie tego kosmetyku jest dla mnie świetną bazą do stosowania kremów antycellulitowych i wyszczuplających na pobudzoną peelingiem skórę .

Peeling Trawa Cytrynowa w stu procentach spełnił moje oczekiwania więc z cała pewnością jeszcze nie raz go kupię , co i wam polecam , gdyż to naprawdę świetny kosmetyk :-)

 
Komentarze (21)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

Artego Rain Dance – kompleksowa pielęgnacja włosów

30 mar

artegoDziś opowiem wam o wspaniałej serii kosmetyków , którą miałam okazję przetestować :-) Są to jedne z najlepszych , o ile nie najlepsze kosmetyki do włosów , których do tej pory używałam . Jest to seria Artego Rain Dance .

Na pierwszy rzut oka kosmetyki wyglądają bardzo skromnie , tak skromnie , że sama bym ich pewnie nawet nie szukała na półce sklepowej . Kartonowe , smutno brązowe kartonowe pudełka i brązowe – dość nijakie buteleczki – na pierwszy rzut oka – nic specjalnego . Więc z lekkim ociąganiem wzięłam się za ich testowanie , ponieważ widziałam produkt po raz pierwszy w życiu i nie wiedziałam czego się mogę po nim spodziewać .

Na pierwszy ogień poszedł szampon . Moje zdanie na temat kosmetyków Artego uległo natychmiastowej zmianie z chwilą otwarcia buteleczki :-) powalił mnie urzekający – nieco zbliżony do męskich perfum zapach :-) Potem już było tylko lepiej :-) Stosowałam szampon z największą przyjemnością dokąd nie zobaczyłam dna w butelce :-) Przy codziennym myciu włosów wystarczył mi prawie na miesiąc używania , co biorąc pod uwagę jego pojemność 250 ml czyni go dość wydajnym . Za takie opakowanie musimy zapłacić niespełna 40 złotych – co nie sprawia , że jest najtańszym szamponem , ale z pewnością szamponem wartym swojej ceny . Po jego użyciu moje włosy nie tylko były zdrowsze , bardziej lśniące , nawilżone i odżywione , ale również pięknie pachniały . Sama aplikacja szamponu jest również bardzo przyjemna , ponieważ ten pięknie pachnący , gęsty biały płyn wylewa się nam na rękę pod wpływem naciśnięcia zakrętki .

Codziennie po myciu włosów stosowałam również odżywkę w sprayu bez spłukiwania . Odżywka jest zamknięta w 150 ml opakowaniu , za które musimy zapłacić około 38 zł . Jej aplikacja jest świetna , bardzo dobrze rozpyla się na włosy i równie szybko wchłania , ułatwiając ich rozczesywanie , a także – co jest dla mnie dość istotne zapobiegała elektryzowaniu się włosów . Po jej użyciu moje włosy były zdecydowanie mocniejsze . Olbrzymim atutem tego kosmetyku jest to , że nie powoduje nadmiernego przetłuszczania się włosów , ani ich nie obciąża . Odżywkę stosowałam dłużej niż miesiąc , później już z zupełnie innym szamponem , chociaż najfajniejszy efekt uzyskiwałam podczas stosowania całej serii kosmetyków Artego .

Naprzemiennie z odżywką , raz , czasem dwa razy w tygodniu – w zależności od potrzeb stosowałam maskę intensywnie nawilżającą do włosów . Maska dostępna jest w opakowaniu typu klik o pojemności 150 ml , za które musimy zapłacić również około 38 złotych . Kosmetyk ma dość gęstą konsystencję białej pasy , dzięki czemu jest bardzo wydajny i wystarcza na bardzo długo  . Maska miała dużo bardziej delikatny i zupełnie inny – bardziej kwiatowy – zapach niż szampon , ale fantastycznie z nim współgrała , nie zabijając jego niesamowitego zapachu . Po jej użyciu moje włosy były zdecydowanie bardziej wygładzone i lśniące , dużo łatwiej się rozczesywały i były delikatne i miłe w dotyku .

Ostatnim z kosmetyków tej serii , którego używałam jest serum w postaci olejku w sprayu . Kosmetyk kosztuje 38 zł za opakowanie 60 ml , jednak moim zdaniem jest chyba najbardziej wydajny z całej serii . Olejkiem spryskiwałam końcówki włosów po każdym myciu , używam go już drugi miesiąc co dziennie , a jeszcze nie doszłam do połowy opakowania . Dzięki temu serum zauważyłam znaczną poprawę kondycji końcówek moich włosów – przestały si,ę rozdwajać i stały się bardzo ładne lśniące i zadbane .

Z całej serii jestem naprawdę bardzo zadowolona , świetnie się sprawdziła na moich włosach , które dzięki niej stały się mocniejsze , zdecydowanie bardziej odżywione i nawilżone , a co za tym idzie o wiele zdrowsze . Jeszcze nie raz wrócę do kosmetyków Artego i z największą przyjemnością je kupię . Chętnie również wypróbuję pozostałe kosmetyki z tej serii . Fantastyczne produkty , warte swojej ceny :-) Polecam je wam z całego serca :-)

 
Komentarze (19)

Napisane w kategorii pielęgnacja włosów

 

Szampon Biovax Orchid L’biotica

18 lut

biovax rtozWitajcie kochani  :-) po dość długiej przerwie spowodowanej chorobą i spędzaniem większej ilości czasu niestety w przychodniach i szpitalach niż przed komputerem :-( .

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na temat szamponu Biovax Orchid L’biotica . Szampon dostępny jest w bardzo ładnych – soczyście różowych opakowaniach o pojemności 200ml i kosztuje w granicach 15 zł . Stojąca tubka i otwarcie typu „klik” bardzo ułatwia jego użycie , poza tym świetnie się prezentuje w każdej łazience – dodając jej blasku żywym i pięknym kolorem . Szampon ma gęstą konsystencję i świetnie się pieni dzięki czemu wystarczy niewielka ilość do umycia włosów . Subtelny , słodkawy , dobrze wyczuwalny zapach orchidei pobudza zmysły podczas mycia głowy .

Używałam szamponu około 3 tygodni i jestem bardzo zadowolona z jego właściwości i efektu końcowego , który dzięki niemu uzyskałam . Wyciąg z kwiatów orchidei oraz z białych trufli sprawił , że moje włosy zrobiły się wyjątkowo miękkie i puszyste , otulone cudownym słodkim zapachem , który utrzymywał się na włosach przez cały dzień . Podczas używania kosmetyku zauważyłam , że mam coraz mniej rozdwojonych końcówek , a moje włosy nie tylko lepiej się układają , ale również są świeże i zadbane przez calutki dzień . Co jest ciekawe szampon z dodatkiem orchidei oraz trufli wpływał doskonale na moją psychikę każdego ranka – czułam się niezwykle ekskluzywnie myjąc włosy kosmetykiem z dodatkiem tak eleganckich i cennych substancji . Szampon świetnie zregenerował moje włosy i zdecydowanie poprawił ich kondycję , mimo tego , że zaczęłam go używać bez specjalnego przekonania – być może z powodu nieznajomości produktów firmy L’biotica , a być może z wrodzonej nieufności do nieznanego … Teraz z całą stanowczością mogę stwierdzić , że szampon jest świetny , pięknie pachnie , doskonale myje i z największą przyjemnością wypróbuję inne kosmetyki firmy L’biotica i wam o nich opowiem w kolejnych wpisach .

 
Komentarze (18)

Napisane w kategorii pielęgnacja włosów

 

Antybakteryjny żel do rąk Clean Hands

01 paź

0902181c1Dziś otrzymaliśmy do testowania antybakteryjny żel do rąk Clean Hands firmy Świt Pharma w kieszonkowej buteleczce 50 ml Buteleczka od razu podbiła moje serce ze względu na niewielki rozmiar , a co za tym idzie możliwość zabrania żelu wszędzie gdzie tylko będę chciała . Są na rynku również dostępne większe opakowania zarówno do użytku domowego , jak i poza domem . Ja swój egzemplarz testuję z synkiem na wycieczce rowerowej w lesie , gdzie miejsc do brudzenia jest naprawdę sporo i ciężko o źródełko z wodą do mycia brudnych łapek :-)  Żel ma przezroczystą barwę i gęstą konsystencję . Po wyciśnięciu na dłonie konsystencja kosmetyku zmienia się na wodnistą dzięki czemu można w każdym miejscu porządnie umyć nim ręce , a co jest najważniejsze – działa bez użycia wody – według mnie to najświetniejsza cecha tego żelu , bo będąc na spacerze ciężko szukać źródełka z wodą aby umyć ręce . Przyjemny aloesowy zapach pozostaje na dłoniach po użyciu , lecz jest bardzo delikatny i niedrażniący . Żel domywa szybko zabrudzenia – bez problemy radzi sobie nawet z błotem i trawą :-) pozostawiając czyste , nie lepiące się ręce . Jestem bardzo zadowolona z żelu do rąk Clean Hands i z pewnością kupię jeszcze nie jedno jego opakowanie , zwłaszcza biorąc pod uwagę , że to mi się szybko skończy :-) Ciekawy i godny polecenia produkt , zwłaszcza dla osób , które dużo podróżują lub spędzają sporo czasu poza domem .

 
Komentarze (11)

Napisane w kategorii higiena

 

Balsam do ciała Playboy „Play it sexy” Sensual Vanilla Scent

18 wrz

OLYMPUS DIGITAL CAMERADziś wpadł mi w ręce balsam do ciała Playboy „Play it sexy” Sensual Vanilla Scent i…od razu po otwarciu opakowania się w nim zakochałam :-) Oczarował mnie pięknym , cudownym i bardzo intensywnym zapachem . Oczywiście wykremowałam nim porządnie całe ciało . Jakież było moje zaskoczenie gdy w kontakcie ze skórą balsam dość mocno zmienił zapach , stracił wiele ze swojej cudownej słodyczy za to zmienił się w ładny , choć bliżej nieokreślony zapach z nutą wanilii , który osobiście kojarzy mi się z ekskluzywnymi perfumami . Balsam cudownie nawilża skórę , szybko się wchłania i bardzo długo się na niej utrzymuje . Moje ciało po jego użyciu jest nie tylko porządnie nawilżone , gładkie i delikatne , ale również … wyperfumowane . Jestem z niego bardzo zadowolona , choć przeżyłam lekki szok bo różnica w zapachu prosto z butelki , a po kontakcie ze skórą jest olbrzymia . Mam wrażenie jakby to były dwa różne kosmetyki :-)

Balsam dostępny jest w opakowaniach 250 ml , których cena waha się w granicy około 16 złotych . Opakowanie standardowe jakie ma większość balsamów do ciała z otwarciem typu „klik” , łatwe w użyciu i poręczne . Balsam ma białą barwę i dość gęstą konsystencję . Kosmetyk jest wydajny , niewielka ilość balsamu świetnie rozprowadza się na dużej powierzchni skóry . Myślę , że buteleczka wystarczy mi na jakiś miesiąc , zakładając , że będę go co dziennie używała .

Śmiało mogę stwierdzić , że to kosmetyk , który poruszył moje serce i duszę i warto go wypróbować bo nie tylko spełnia swoje zadanie , ale i pozytywnie zaskakuje :-) Z pewnością kupię jeszcze nie jedno opakowanie , oczywiście wypróbuję również pozostałe dostępne zapachy .

 
Komentarze (16)

Napisane w kategorii pielęgnacja ciała

 

Perełki do kąpieli stóp No 36

17 wrz

Perelki-do-kapieli-stopMoi kochani dziś opowiem wam o perełkach do kąpieli stóp z algami morskimi i drobinkami soli serii No 36 firmy PharmaCF . Drobne , żywo-niebieskie kuleczki zamknięte są w przezroczystym 150 ml opakowaniu , za które musicie zapłacić niespełna 7 złotych . Kosmetyk jest wydajny , jak u mnie zawartość butelki wystarcza na około 10 użyć . Używałam ich wielokrotnie do moczenia stópek . Te małe niebieskie kuleczki o intensywnym zapachu , zachwyciły mnie nie tylko kolorem , ale również pięknym morskim zapachem . Po wsypaniu do wody barwią ją na delikatny niebieski kolor , nie tracąc przy tym swojego – dość intensywnego , choć bardzo przyjemnego zapachu alg morskich . To mi właśnie najbardziej doskwiera w prowadzeniu tego bloga , że nie jestem w stanie przekazać wam kochani tych zapachów , którymi otaczają mnie testowane przeze mnie kosmetyki :-( Uwielbiam spędzać czas w łazience i „bawić się” kosmetykami więc zabieg moczenia stópek w pachnącej kąpieli jest dla mnie olbrzymią relaksującą przyjemnością a przy okazji dobrze robi moim stopom . Po wymoczeniu stóp w kąpieli perełkowej zrogowaciały naskórek stał się dużo bardziej miękki , dzięki czemu dużo łatwiej mogłam go złuszczyć . Do złuszczania używałam innych preparatów z serii No 36 , która oferuje również a przykład peelingi , o których już kiedyś pisałam , a czasami pomaga mi w tym procederze stary dobry kawałek pumeksu :-) . Niebieskich perełek używam wraz z innymi kosmetykami do pielęgnacji stóp , jak również samodzielnie do relaksującej kąpieli zmęczonych po całym dniu stópek . Kąpiel taka nie tylko zmiękcza zrogowaciały naskórek , ale również nawilża skórę , pozostawiając na stopach przyjemny , świeży , choć delikatny zapach . Jestem bardzo zadowolona z tego kosmetyku , choć czasem brakuje mi czasu na dłuższy relaks , jednak za każdym razem otwieram go z przyjemnością . Mi służy zapach , a moim stopom jego działanie . Kupiłam już nie jedno opakowanie i z pewnością jeszcze niejedno kupię . A was kochani zachęcam do wypróbowania na swojej własnej skórze :-) warto .

 
Komentarze (13)

Napisane w kategorii pielęgnacja stóp

 
 

  • Facebook